WAKACYJNA WYPRAWA NA KAJAKI / KRYTUNIA / URLOP

poniedziałek, 24 sierpnia 2015 | 10 komentarzy
Cześć, cześć :)

Jak pisałam w wcześniejszym poście miałam kilka dni urlopu i żeby go dobrze wykorzystać i oczywiście aktywnie wybrałam się na spływ kajakowy rzeką Krutynią.

Wybierając się na tego typu wyjazd warto skupić się nad tym co zabrać ze sobą i jak się ogólnie przygotować.
W upalne dni lub weekend warto zadzwonić wcześniej i zarezerwować kajak, bo może być ciężko później z wypożyczeniem. U nas odbyło się to na szczęście bez rezerwacji...ale zacznijmy od początku...

Spływ rozpoczęłam od miejscowości Krutyń do miejscowości Ukta (jak widać na po niższej mapce)
Trasa liczyła 13 km. trwała ok 4,5 godz. Wiadomo zależne to jest jak się szybko wiosłuję i ile robi się przerw.






W zależności jaką firmę wybierzemy spływ może odbywać się w różny sposób. My mieliśmy o tyle dobrze że firma z której korzystaliśmy usług miała dojście do rzeki i spływ rozpoczynał się od razu.
 Inne firmy, które ulokowane są dalej i bez dostępu do rzeki przewożą osoby do punktu początkowego wybranej trasy. Tak samo jest z powrotem, wystarczy zadzwonić i firma po nas przyjeżdża i  nas odbiera, dlatego nie musimy się obawiać jak dotrzemy do miejsca gdzie zostawiliśmy samochód.

Co ze sobą zabrać? W pogodne dni jak najmniej ubrań wystarczy tylko strój ewentualnie koszulka. Wszystkie rzeczy jakie mamy warto zapakować w foliowy worek unikniemy dzięki temu zamoczenia naszych rzeczy. Ci którzy nie lubią zabierać posiłków ze sobą nic straconego przy brzegach rzeki jest mnóstwo barów z pysznym jedzeniem oraz piciem.
Warto zabrać ze sobą w chłodniejsze dni kawkę i herbatę w termos oraz jakieś przekąski :)
i tylko pozostaje podziwiać piękne widoki - naprawdę jest ślicznie.












Na koniec spływu nie mogło zabraknąć, także pysznego obiadku - rybki :)
uwielbiam :)


oferta spływu kajakowego firmy Stanica wodna PTTk z której korzystałam  klik tu
oraz jej cennik klik tu
Super miejsce w skali od  1 do 10 moja ocena to mocne 9

Sylwia :)


10 komentarzy

  1. Ale fajowa sprawa! kiedyś byłam na obozie kajakowo-rowerowym na Mazurach i chętnie powtórzyłabym tą przygodę ;)
    Skromnie zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysl, sama chyba sie wybiore na ostatnie dni wakacji na kajaki. Dzieki za pomysl!
    Powodzenia: *

    Zapraszam

    sandradrewniak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie wybrałabym się na kajaki, ale mam wrażenie, że od razu bym się w nim wywaliła. Jakaś taka niezdara ze mnie, a tego nigdy nie próbowałam. I chyba jednak trzeba mieć dużo siły, żeby taką podróż odbyć. Mimo wszystko chętnie się skuszę na taką wyprawę - może za rok, jak już dostanę zasłużony urlop :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, też tak myślałam że szybko wyląduje w wodzie😊 ale wcale nie są wywrotne. Trzeba wiosłować 😅

      Usuń
  4. W tym roku udało mi się wybrać na kajaki. Mimo, że mój mąż nie wierzył, że to będzie ze mną fajna wyprawa - bo ciąża i moja niechęć do moczenia się - bawiliśmy się wyśmienicie :) Nie zmoczyliśmy się a spośród 12 kajaków naszego spływu - sami znajomi - na metę dopłynęliśmy jako pierwsi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super 😊 musi być Pani silną i dzielną osobą 😊 pozdrawiam

      Usuń
  5. Jesteś chyba pierwszą osobą którą poznałem, której nie podobało się na spływie. Musisz spróbować spłynąć Pilicą, tam jest naprawdę rewelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobało się i to bardzo :) dużo słyszałam o spływie Pilicą :) mam nadzieję, że na drugi rok się wybiorę :)
      pozdrawiam
      Sylwia

      Usuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.